matka zazdrosna o relacje corki z ojcem
Tutaj pojawia się niedopasowanie oczekiwań. Matka zjadła obiad z ogromnym oburzeniem, ponieważ nie skonsultowano się z nią w sprawie gotowania. Potrzeba czasu, żeby wszystko przetrawić. Mój drugi rok małżeństwa był trudny z powodu wszystkich nieporozumień i konfliktów między moją żoną a matką.
Goście. Napisano Lipiec 18, 2012. Mam 26 lat i jestem rok po ślubie. Relacji z matką nigdy nie miałam dobrych. Ona zawsze tylko na mnie narzekała i mówiła, że nic mi się w życiu nie
Prof. Nielsen zauważyła, iż nieobecność ojca sprawia, że córka w relacjach z mężczyznami staje się zaborcza, zależna i zazdrosna, albo przeciwnie – jest zdystansowana, nieufna, emocjonalnie chłodna. Jeśli chcesz sprawdzić, czy lub jak twoje stosunki z ojcem wpływają na twoje życie uczuciowe w dorosłym wieku, zrób listę
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki: Jak poprawić relacje z rodziną męża? – odpowiada Mgr Alicja Maria Jankowska. Zaburzone kontakty z synem, który wychowywany był przez rodzinę zastępczą – odpowiada Mgr Dorota Szykulska-Paprocka. Czy powinniśmy zgłosić taką sytuację do sądu? – odpowiada Mgr Bartosz Neska.
O najważniejszej relacji Matka – Córka. Więź czy więzy? „A przekleństwo matki wywraca fundamenty domu” (Syr 3, 9) Relacja matki z córką to jedna z najważniejszych relacji w życiu kobiety. Są to więzy duszy i ciała, które mają trwałą moc i są niezwykle wiążące dla przyszłego życia córki.
Site De Rencontre Pour Senior En Suisse. Córeczka tatusia – choć niektórym to określenie kojarzy się negatywnie, to w rzeczywistości każda z dziewczyn chciałaby być oczkiem w głowie taty i mieć w nim swojego obrońcę. To właśnie tata jest pierwszym mężczyzną w życiu dziewczyny, od niego zależy, czy jego córka będzie szukała partnera podobnego do niego, czy też będzie to jego zupełne ma ogromny wpływ na późniejsze relacje kobietyŹródło: Getty ImagesOjciec wprowadza córkę w męski świat, a jego największym zadaniem jest nauczenie jej umiejętności budowania zdrowych relacji z ludźmi, zwłaszcza z innymi mężczyznami. W jaki sposób relacje z ojcem w dzieciństwie wpływają na dorosłe życie kobiety? Odpowiada mgr Paulina Mikołajczyk, psycholog w Centrum Medycznym pomiędzy matką a dzieckiem tworzy się naturalnie, a większość kobiet po porodzie nie ma trudności ze zbliżeniem się do dziecka. W przypadku ojców sprawa wygląda inaczej. Początkowo mogą czuć się nieco niezręcznie, jednak z czasem sytuacja się zmienia. Wtedy córka może stać się ulubienicą swojego między ojcem a córkąOjciec i córka budują swoja więź od początku: on – rozczulając się nad każdym gestem, ona – przyzwyczajając się do jego widoku i obecności. Mogą tworzyć relację o silnej, wyjątkowej więzi. Dla córki ociec jest tym, który uczy, jak bezpiecznie być blisko mężczyzny, buduje jej poczucie własnej wartości i samoocenę. Jego rolą jest pokazanie obrazu życia rodzinnego, opierającego się na szacunku i miłości rodziców – komentuje mgr Paulina Mikołajczyk.– Córka oprócz tego, że ma potrzebę bycia kochaną przez ojca, obserwuje również jego relację z matką – bo nie jest ona jedynie relacją dwóch osób, ale raczej jednym z boków trójkąta, którego trzecim wierzchołkiem jest matka. Jest to pierwszy obraz życia rodzinnego i związku, jaki widzi, i który będzie przez nią przenoszony w dorosłe życie – relacja ojca z matką może stanowić punkt odniesienia dla jej własnych związków w przyszłości. To ojciec, pokazując, jak traktuje matkę, pokazuje córce, jak należy traktować kobietę i tworzy wizję przyszłego związku. Niezależnie od tego czy rodzice wspólnie wychowują dziecko, czy nie, warto, aby okazywany był wzajemny szacunek i życzliwość, ponieważ w przyszłości będzie to budowało obraz córki, jako kobiety wartościowej i zasługującej na dobre traktowanie – który zalewa córkę swoimi uczuciami, może spowodować, że będzie ona później miała problemy w związkach. Jeżeli jest na każde "zawołanie" córki, spełnia wszystkie zachcianki, usuwa przeszkody, traktuje jak księżniczkę – daje jej nieświadomy przekaz, że wszyscy mężczyźni są ulegli, słabi i pokorni. Dorosła kobieta, którą jego córka się stanie, wchodząc w związki, samoistnie przyjmie postawę dominującą i wymagać będzie od mężczyzn bezwarunkowego podporządkowania i traktowania jej z przywilejami. (...)Nie ilość, a jakośćW dużej mierze to właśnie od ojca zależy, czy córka stanie się pewną siebie, samodzielną kobietą, świadomą nie tylko swojej urody, ale ogólnej wartości, czy też będzie w siebie wątpić lub mieć potrzebę ciągłego udowadniania swojej wartości. Dlatego, niezależnie od wieku córki, każdy ojciec powinien starać się wspierać jej samoocenę, okazując miłość, szacunek i zrozumienie oraz być obecnym zawsze wtedy, kiedy go potrzebuje, okazywać zainteresowanie nie tylko aktywnościami, ale też ze wszystkimi wyborami dziecka musi się zgadzać, ale ważne jest, żeby pamiętał, że każdy z nas jest inny i ma prawo do własnej przestrzeni. Należy pamiętać, że ważna jest nie ilość, ale jakość spędzanego z dzieckiem czasu. Kwadrans pełen uwagi spędzony w relacji jeden do jednego, będzie miał lepszy efekt niż wspólne pół dnia, polegające jedynie na obecności "obok" o byłe kobiety partnera. Psycholog wyjaśnia, skąd bierze się to uczucieOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-08-10 19:13:40 Ren Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-10 Posty: 8 Temat: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej Mam życiowy problem z ktorym osobiście sobie nie radzę proszę zatem o Państwa rady i ostatnie 6 lat prowadziłam postepowanie w sądzie o alimenty na córkę zrodzoną ze związku małżeńskiego z obcokrajowcem. Ex wynajął sztab adwokatów ( honorarium 50 tys) w postępowaniu działy się cuda. Przedstawił jakieś listy, które świadczyć miały że go zdradzałam w toku naszego związku, wynajął detektywa do śledzenia mojego obecnego męża i syna z drugiego małżeństwa. W toku postępowania wszytko bylo poruszane po za istotą sprawy. W trakcie postepowania twierdzil, że w Polsce za 500 zł mozna utrzymać rodzinę 4 osobową i odkladać na budowę domu. W toku postepowania zarzucano mi uprowadzenie dziecka, uniemozliwianie kontaktów. Nerwy nie wytrzymały i sama osobiście założyłam sprawę o kontakty. EXMąż napisał meila do Sadu, że chce widywać dziecko ale idąc droga mądrości Króla salomona nie będzie dzielił dziecka na dwie połowy i zacytował fragment z Bibili. Dowiedziałam sie, że nie uznaje unieważnienia ślubu koscielnego a ja za to będę cierpieć za swoje czyny. Mowa byla o zastanianiu drugiego policzka. Teraz już przeszedł sam siebie. Od dłuższego czasu nie placi alimentow, a zarabia ok 20 tys ( jest wykladowcą na Uniwersytecie i ma 4-5 działalnosci gospodarczych)Nie miam sił walczyć dalej o godne zycie dla corki. Sama tez nie moge zyc z poczuciem, ze cały ciężar obowiazku przerzuca na mnie. On chciał dziecka modlił się, zebym zaszła w ciąże. Wniosłam sprawę w zakresie ustalenia władzy rodzicielskiej i pieczy nad dzieckiem jego osobie. Wierze, ze mozliwosci w skandynawii dla corki sa wieksze niz w naszej Polsce. Oczywiscie zastrzegłam sobie prawo do kontaktow z dzieckiem i alimentowania corki. Proszę o madre opinie. 2 Odpowiedź przez kaisa_malene 2011-08-10 23:18:38 kaisa_malene Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 2,020 Wiek: 24 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej z kim chce zostać dziecko? Bo to chyba tutaj dość istotne... 3 Odpowiedź przez kasq 2011-08-10 23:18:52 kasq Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-10 Posty: 11 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej mu dziecko? Co z Ciebie za matka.... 4 Odpowiedź przez Pestka86 2011-08-10 23:27:11 Pestka86 Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 79 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. Też mi się to nie podoba... Najważniejsze jest to, czego chce Twoja córka. A Ty nie napisałaś na ten temat nawet słowa Hey hey, my myRock and roll can never dieThere's more to the pictureThan meets the eye. 5 Odpowiedź przez madzia0311 2011-08-10 23:34:03 madzia0311 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-07 Posty: 1,138 Wiek: 25 + Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. ja walczyła bym do końca..nie oddała bym dziecka za nic w świecie... Bywają w życiu chwile, których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu, i wówczas dziwi nas, iż zdołaliśmy go znieść. 6 Odpowiedź przez agusia5555524 2011-08-11 12:40:15 agusia5555524 Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-03 Posty: 88 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej jest Twoja córka i Ty ją urodziłaś.. Jak możesz się poddać.. Skąd wiesz co chce Twoja córka? Dlaczego się nie liczycie z jej zdaniem? 7 Odpowiedź przez Ren 2011-08-11 20:24:55 Ren Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-10 Posty: 8 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej drogie, większość matek wychowuje dziecko nie z miłości ale w obawie przed krytyka innych dla zasiłków. Mnie interesuje dobro corki. Moj ex ma pieniadze , mieszka w skandynawi. Corka jest "kujonem" podobnie jak jej ojciec kocha sie uczyc . Jest bardzo ambitna, boje sie ze przez moje braki finansowe nie uzyska tego o czym marzy. Ja ostatnio widze ze z moim zdrowiem nie jest najlepiej, lekarz zleca badania w kierunku nowotworu narzadow kobiecych. Moj ex twierdzi, ze pragnie wychowywac dziecko, ale ja mu nie daje. To jego dziecko i jesli tylko chce dlaczego nie. Ciekawa jestem jak zareaguje na wniosek w przedmiocie władzy rodzicielskiej. Mam dosc jego zachowan " Pubic Relations " niech pokaze ze jest ojcem w istocie a nie ma papierze. Prosze przegladnac w sieci , ilu ojcow skarzy sie ze zona nie pozwala widywac dziecka, ze chetnie by wychowywali dziecko ale żona , sad nie pozwala. Nauczyc rozumu i odpowiedzialnosc za słowa. Jestem matka i bezwzgledu na wszystko bede je kochac i dbac o niego nawet jak zamieszka u ojca i dziadkow Wikingow. 8 Odpowiedź przez syla135 2011-08-11 21:32:10 syla135 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-19 Posty: 1,974 Wiek: 26 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej wciaz mowisz o swoim zdaniu, o swoich odczuciach a corka??ma 13lat wiec jest juz na tyle duza aby ja zapytac co chce, czy chce kasy, innego kraju i tatusia, czy byc moze biede ale z matka?porozmawiaj z nia i napisz jakie jest jej zdanie 9 Odpowiedź przez kaisa_malene 2011-08-12 00:44:48 kaisa_malene Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 2,020 Wiek: 24 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej zatem o co innego: gdzie mieszkaliście do tej pory? Obstawiam, że w Skandynawii. Jeśli tak, to logiczne, że córka wolałaby zostać tam, gdzie się wychowała. Kolejna sprawa: kim czuje się Twoja córka? Polką, czy Szwedką/Dunką/Norweżką? Którym językiem włada lepiej? A do reszty z komentujących mam inne pytanie: dlaczego niby ojciec ma mieć mniejsze prawa do własnego dziecka niż matka? Przecież to straszna dyskryminacja! 10 Odpowiedź przez truskaweczka19 2011-08-12 01:08:25 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. A właśnie, z kim chce być dziecko , z kim ma lepszy kontakt ? To też jest ważne. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 11 Odpowiedź przez Ren 2011-08-12 09:25:07 Ren Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-10 Posty: 8 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej nie jest za moi pomysłem. Jednak jak wypowiedział się psycholog, w typowym dla niej wieku widzi świat w kolorach czarno-biały. Ktoś dla niej jest dobry albo zły. Natomiast jak wiemy świat najczęsciej jest w kolorach szarych. Nikt z nas nie jest do końca zły i do końca dobry. Moja córka nie darzyła do niedawno pewnej koleżanki ( rywalizowały z sobą o dobre stopnie, z przyjażn wspolnej koleżanki. ) W kierunku tej dziewczynki z ust mojej corki słyszałam jak najgorsze słowa. Jednak teraz się lubią , idą nawet do tego samego gimazjum. Podobnie było w przypadku mojej mamy do, ktorej podchodziła z rezerwą. Ale Ostatnio była u niej na wakacjach we Francji. Także te 13 latki w wieku dojrzewania to zmienny charakter. Wracajac jednak do meritum sprawy, stwierdzam iż istotnie corka nie chce mieszkac w ojcem, bo go nie zna. Boi sie bariery jezykowej, zmiany otoczenia nowy dom. Nie do konca jestem przekonana natomiast czy ex chce faktycznie wychowyac dziecko, czy to tylko ma charakter robienia dobrego wizerunku wobec jego osoby. 12 Odpowiedź przez Ren 2011-08-12 10:08:33 Ren Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-10 Posty: 8 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej corka do Polski przyjechałam 10 lat temu. W Danii mieszkała bardzo krotko, w zasadzie ten kraj jest jej obcy. Poza paszportem. Corka czuje sie oczywiscie polka, tutaj przeszła bowiem dotychczasową całą drogę edukacyjna . jednak chcialabym aby byla ciekawa świata jak ja zawsze byłam i zwiedzałam ile mogłam. Mieszkałam juz w Anglii i Niemczech, zawsze kochałam podróżować. z reszta moj byly maz podzielał moja pasje. Chciałabym zaszczepić ta pasje w mojej corce, gdy widzimy inne kultury religie postrzegamy świat inaczej, nasz horyzont widzenia powieksza sie. Dzieki niemu bedzie mogla realizowac siebie a na tym mi zalezy. Chce miec madra corke a nie wykształconą ktorej widzenie nie siega dalej niz jej nos. Ostatnio nie wiedzac co mam zrobic siegnelam po srodki mniej oczywiste, i udalam sie po porade do wrozki. Kiedy postawila mi karty stwierdzila, ze w moich kartach stoi rozwod, nie wyjasnione sprawy sprzed lat i ogromne poczucie zalu i bolu ex meza za rozpad małżeństwa. Dlatego przybiera taka defektywna pozycje w walce z moja osoba. Mysle, ze tu tkwi problem. Napisalam list w wyjasnieniami do ex meza dlaczego sie musielismy rozstac, ze ja nie umialam juz dalej walczyc o jego milosc z jego rodziacmi. Po 10 latach od rozwodu, Wyjasniłam wszytko co było dobre a co byłe złe, chciałabym aby psychicznie sie uspokoił, i pogodził. Być może w tedy zrozumie, ze mścić się na corce za rozpad naszego małżeństwa nie ma celu. Gdy zaszłam w ciąże wszytko sie rozwaliło, zaczął zachowywać sie nie pojętnie. Rodzice nim szantazowali a on jako jedynak bał sie ich stracic. Wtedy był miedzy mlotem a kowadlem. Dlatego mnie zostawił 3 miesiacu ciazy. Moja mame tez kiedys zostawił ojciec i nie byla dobra matka dla mnie i mojego rodzenstwa. z kolei pradziadek ojczysty ( dziadek ojca) zostawił czworke swoich dzieci, i nikt tam nie miał dobrych wzorców zachowania. Moj ex zatem nikgdy nie mial milosci od ojca zatem i nie potrafil jej dawac dazyl wylaczenie do pieniedzy bo twierdzil, ze te dadza mu sile. Summa sumarum wieze, ze jesli pomoge mu pogodzic sie z sytuacjia, zrozumiec jego zachowanie to on pomoze kiedys mojej corce. Pomimo tylku negatywnych zachowan z niego strony, wierze w niego, i nie przemawia przeze mnie uczucie milosci do niego, bo onu juz dawno umarło ale wiara ze nikt nie jest do konca zły, a wszytko co robimy robimy ze strachu. Mysle, ze na tym polega sens, jesli nie pokaze mojej corce ze jej ojcem jest ktos kto ma w sobie tez i dobro to ona sama bedzie myslala ze jest kims złym. Lęki naszych rodziców dziedziczymy. A ja chce to przerwać. 13 Odpowiedź przez Elede 2011-08-12 10:42:39 Ostatnio edytowany przez Elede (2011-08-12 11:08:48) Elede Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-18 Posty: 473 Wiek: 40 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. Rozumiem, że jest ci cięzko z powodów finansowych i zdrowotnych, ale czemu chcesz odesłac córkę do obcego dla niej kraju, do człowieka, którego nie zna??? Chcesz się trochę chyba zemścić na byłym, niech zobaczy, jak to trudno wychować dziecko... Wydaje mi się, że chcesz trochę 'pozbyć' się córki i jednoczesnie przenosisz na nią swoje pragnienia:Ren napisał/a:z corka do Polski przyjechałam 10 lat temu. W Danii mieszkała bardzo krotko, w zasadzie ten kraj jest jej obcy. Poza paszportem. Corka czuje sie oczywiscie polka, tutaj przeszła bowiem dotychczasową całą drogę edukacyjna . jednak chcialabym aby byla ciekawa świata jak ja zawsze byłam i zwiedzałam ile mogłam. Mieszkałam juz w Anglii i Niemczech, zawsze kochałam podróżować. z reszta moj byly maz podzielał moja pasje. Chciałabym zaszczepić ta pasje w mojej corce, gdy widzimy inne kultury religie postrzegamy świat inaczej, nasz horyzont widzenia powieksza sie. Dzieki niemu bedzie mogla realizowac siebie a na tym mi zalezy. Chce miec madra corke a nie wykształconą ktorej widzenie nie siega dalej niz jej jej nie słuchasz? To nie jest już małe dziecko, chyba już ma coś do powiedzenia w sprawie swojego życia. Z drugiej strony nie jest na tyle dorosła,żeby sobie radzić z tak dużą zmianą, zupełnie sama, jest w bardzo wrażliwym wieku. Przecież może podróżowac na studiach, sa programy wymiany. Jeśli jest mądrą, ambitną dziewczynką w Polsce też ma możliwości edukacyjne, ok, nie oszukujmy się, studia kosztują, ale przecież wtedy będzie już dorosłą osobą, może spróbować np. iść do pracy na część etatu lub do pracy na rok, potem jej teraz do ojca to moim zdaniem to kompletnie bezsensowny tak poza tym, to masz dziwne poglądy "Moje drogie, większość matek wychowuje dziecko nie z miłości ale w obawie przed krytyka innych dla zasiłków"Ja tam uważam, że większość matek wychowuje dzieci z miłości, a tylko niektóre "w obawie przed krytyka innych dla zasiłków". Michałek 14 Odpowiedź przez ONA1977 2011-08-12 11:26:00 ONA1977 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-04 Posty: 469 Wiek: 35 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. sama mam córkę w wieku 12 lat i dla mnie byłoby niepojęte oddawac dziecko cłzowikowi który jest jedynie biologicznie z nią związany..nie zna kraju , języka , ojca..zamieniłabyś materialne dobra na jej poczucie bezpieczenstwa???a może ona nie chce tych wszystkich wycieczek , kolejnych elitarnych szkłó???? moze ona pragnie mamy która nią porozmawia , będzie jej przyjaciółka..nawet psa sie nie oddaje obcym ludziom a co dopiero własnego dziecka...świat stanął na głowie nie pojmuję tego!!!! 15 Odpowiedź przez syla135 2011-08-12 12:31:42 syla135 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-19 Posty: 1,974 Wiek: 26 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej nie umiem pojac twego punktu widzenia, czym sie kierujesz? dobrem dziecka, to nie ustalaj tego dobra tak jak ty to wyobrazasz, tylko posluchaj dziecka, chce byc z toba, chce byc w polsce to jest dla niej dobro a jesli jej sie zmieni to wtedy ja wyslesz, dobrze aby wiedziala ze moze mieszkac i z toba i z ojcem, ze ty nie masz nic przeciwko ale nie zmuszaj jej do tego "dobra" jakie ty chcesz jej szczeze mowiac to dla mnie wyglada jakbys chciala ja wypchnac z domu, mimo ze ona chce zostac ty i tak chcesz sie jej pozbyc, tak to wyglada. jesli chcesz dla dziecka dobra to posluchaj dziecka, ona nie jest wymozdzona i wie czego chce!poza tym kasa, przemieszczanie sie, wielki swiat, krztalcenie na wysokim poziomie-ty tego chcesz, ty to lubisz a ona nie, wes to pod uwage ze ona moze byc szczesliwa w polsce zyc biedniej ale przy tobie 16 Odpowiedź przez Pestka86 2011-08-12 13:09:11 Pestka86 Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 79 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. Też odbieram Twoją postawę jako chęć "wypchnięcia" córki z domu i pewnego rodzaju zemstę na byłym. Uważam, że córka powinna zostać przy Tobie. Będzie chciała, to pójdzie na studia do ojca. Postaw się na jej miejscu, co byś pomyślała o takiej mamie? Ja bym do takiej mamy miała olbrzymi żal, a nie wdzięczność... to nie jest przedmiot, który można "przestawiać" z miejsca na miejsce bez żadnych konsekwencji... Hey hey, my myRock and roll can never dieThere's more to the pictureThan meets the eye. 17 Odpowiedź przez kaisa_malene 2011-08-12 14:55:09 kaisa_malene Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 2,020 Wiek: 24 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej z tego, co napisałaś wynika, że Twój ex w ogóle nie jest zainteresowany córką, jaki jest więc sens ją tam pchać? Skoro wychowała się z Polsce, jest związana z Tobą, a jego nie zna: jak możesz w ogóle myśleć o wysyłaniu jej tam? Poczuje się przez Ciebie odrzucona, przez ojca pewnie też, skoro do tej pory nie okazywał zainteresowania nią, do tego nowe środowisko, z którym nijak nie idzie się porozumieć, bo duński to jednak pokręcony język... Trauma na całe życie gwarantowana... Nie rób jej tego. Dziwi mnie jedynie, że Twój ex ma aż taki wielki problem, żeby płacić alimenty, skoro ma dużo kasy. Tym bardziej sugeruje to, że ma córkę gdzieś. 18 Odpowiedź przez koma5 2011-08-12 16:27:58 koma5 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-07 Posty: 3,244 Wiek: 50+ Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. Mnie też nie podoba sie pokrętne tłumaczenie Ren."Nie chcesz na nią płacić, to ją zabieraj".Jak można tak manipulować i traktować własne dziecko jak karte przetargową. Fe... 19 Odpowiedź przez truskaweczka19 2011-08-12 17:00:53 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. Zgadzam się z Tobą ma świetny kontakt, on jej nie chce, ona nie zna kraju, nie będzie miała tam dobrze. Poczuje się niechciana, nie rób jej tego. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 20 Odpowiedź przez Ren 2011-08-12 18:53:46 Ren Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-10 Posty: 8 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. Nie mozemy z gory stwierdzic, ze jej nie chce nie wiemy co mysli. Z skoro pisze we wszelakich pismach, ze chce wychowyac dziecko widywac dziecko . To ja nie widze problemu. Ma do tego pełne prawo jako ojciec. Nie rozumiem jednak toku myslenia, schmetycznego myslenia kobiet. Urodziłaś dziecko, wykarmiłaś swoim mlekiem wiec musisz ją wychowywać to twoj obowiazek. Każdy z rodziców ma takie same prawa, owszem urodziłam, ale spłodziłam razem z mężem dwa lata po ślubie gdzie to ojciec dziecka nalegał. Wychowywałam dziecko przez lata, na przysłowionej głowie stawałam zeby mu nic nie brakowało, chociaz momentami było ogromnie ciężko. Zamiast słowa dziekuje od meza słyszę cały czas zarzuty, oskarżenia z każdego działu w kodeksie karnym. Nie rozumie, ze pomimo rozwodu jest obowiazek na dziecko. Rozumiem jego bol ze odeszlam ale to było moje prawo. Twierdzi, ze chce wychowyac dziecko jestem w stanie uszanować jego wole. Zatem nastepuje zamiana rol, ojciec wychowuje a ja płacę alimenty. Z pewnoscią moje poczucie obowiązku bedzie dojrzalsze niz nie jednego z mężczyzn . Ktorzy boja sie obowiazku za swoje dzieci. Byłam w Danii widziałam pewną mądrą wykształconą Dunke. Ona tak zrobiła, wtedy dziwiła mnie jest reakcja ale ona byla silna i wten sposob nauczyła rozumu swojego meza/chlopaka . Zobaczył sam jaki trud ona ponosi. Prosze mi wybaczyć osobistą refleksję ale my polacy jeszcze jesteśmy zabardzo sterereotypowi , bojmy sie opinii innych ludzi. ale nauczmy sie powoli innego postrzegania świata. Tu chodzi o dobro dziecka, o madre myslenie. a nie egoistyczne typu usunę ciąże ale nie dam ale nie oddam innej kobiecie , co bylaby ze mnie za wyrodna matka ktora oddaje dziecko. Lepiej usunac. Przepraszam za dobitne słowa ale mysle ze konieczne. 21 Odpowiedź przez ONA1977 2011-08-12 19:21:15 ONA1977 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-04 Posty: 469 Wiek: 35 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej kobieto jesteś głupio nowoczesna!!!!!miłość dziecka , jej poczucie stabilizacji zwyczajnie przedkładasz na własną wygodę!!!jak dla mnie jesteś zwykła materialistką!!! gdzie tutaj mowa o tym ze kochasz córkę????ja wprost sobie nie wyobrażam takiej sytuacji!!!!mogłabym ciebie tłumczayć gdybyś była śmiertelnie chora , czy miała tragiczną sytuację.. ale to mi tak wyglada chcesz dopiec ojcu , udowodnic jak to jest .. teraz gdy córka jest w najgorszym wieku gdy buzują w niej hormony ty zwyczajnie ją wywalasz jak mebel!!!masz chory pomysł !!sory za szczerośc , ale mi się to w głowie nie mieści że masz tak poroniony pomysł!!!widocznie nigdy nie byłas z córką blisko i nie miałas z nią zażyłych relacji skoro ot tak sobie wymyśliłaś i realizujesz chory plan!!!! 22 Odpowiedź przez kaisa_malene 2011-08-12 19:41:29 kaisa_malene Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 2,020 Wiek: 24 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej skoro ex tak bardzo chciał wychowywać dziecko, to czemu tego wcześniej nie zrobił? Mówiłaś, że córka praktycznie nie zna ojca... Czyli co, spakowałaś walizki, zabrałaś dziecko i tyle? Nie miał szans się z nią widywać? Jeśli tak właśnie było, to mu się wcale nie dziwię, że chce przejąć opiekę nad córką, bo ma do tego takie samo jak Ty prawo. Tylko w zacofanej Polsce dzieci trafiają z automatu pod opiekę matki. Niech któryś ojciec spróbuje powalczyć o swoje prawa w sądzie, powodzenia! Nie wiem, zrób jak uważasz, ale pamiętaj, że najważniejsze jest dobro Twojej córki, a nie kłótnie między Tobą i ex. Chociaż to może dobrze, że córka pozna porządnie swojego ojca? 23 Odpowiedź przez Ren 2011-08-12 20:12:37 Ren Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-10 Posty: 8 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. kaisa_malene napisał/a:Ren: skoro ex tak bardzo chciał wychowywać dziecko, to czemu tego wcześniej nie zrobił? Mówiłaś, że córka praktycznie nie zna ojca... Czyli co, spakowałaś walizki, zabrałaś dziecko i tyle? Nie miał szans się z nią widywać? Jeśli tak właśnie było, to mu się wcale nie dziwię, że chce przejąć opiekę nad córką, bo ma do tego takie samo jak Ty prawo. Tylko w zacofanej Polsce dzieci trafiają z automatu pod opiekę matki. Niech któryś ojciec spróbuje powalczyć o swoje prawa w sądzie, powodzenia! Nie wiem, zrób jak uważasz, ale pamiętaj, że najważniejsze jest dobro Twojej córki, a nie kłótnie między Tobą i ex. Chociaż to może dobrze, że córka pozna porządnie swojego ojca?Dziekuje za opinie, miło że ktos widzi inna dojrzalsza strone. Chce aby dziecko poznało ojca, nauczylo sie języka. Nie jestem zazdrosna matka mszczaca sie na ex. Dziecko ma prawo do kontaktow z dzieckiem. wiele razy zdarza sie, ze dziecko niechce kontaktow z ojcem ale na sile sie do tego dazy, ojciec chce i tyle i Basta!Chce uniknac sytuacji na przyszłość, ze ojciec zjawi sie w dorłym zyciu córki bedzie żadał kontaktu, pomocy i zaintersowania i wywoływał w niej poczucie obowiazku. Ona pewnie jak ja bedzie czuła ze to jej obowiązek, ze musi zrobic inaczej niz on w stosunku do niej aby nie byc taka sama jak on. 24 Odpowiedź przez syla135 2011-08-12 20:34:04 syla135 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-19 Posty: 1,974 Wiek: 26 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej wedlog mnie to ty wlasnie chcesz ja dac zeby zobaczyl jak czesto, tak jak napisalas aby go nauczyc...grasz dzieckiem-dla mnie to tyle, zadne kierowanie sie jego dobrem, chodzi tylko ciebie, abys miala sopokoj z sadami, z ex to nie chodzi o porod o karmienie, po prostu jak sie kogos kocha i ta osoba chce byc z toba to sie jest razem, mimo uwazaj ze powinien miec kontakt, moze zabirac na ferie na wakacje ale ja to bym umarla gdybym widziala swoje dzieci raz na jakis czas, dla tego nigdy nie oddam, nie mowmy o zazdrosci ale gdzie jest milosc? ty niechcesz sie dzieckiem podzielic(przeciez moze dziecko uczyc sie w polsce a wszelkie wolne u ojca) ty chcesz mu oddac i placic-i tyle, niestety tylko moze jestem zacofana ale nie umiem tego pojac i nei wazna jest plec nie rozumiem kobiet ani mezczyzn ktorzy rezygnuja z dziecka, wiem ze czesto blokuje sie spotkania, to jest chore i mimo ze ciezko trzeba udostepnic kontak(jesli nie jest krzywda) z obojgiem rodzicow ale jak mozna oddac?? nie rozumiemnapisalam to ja-zacofana 25 Odpowiedź przez koma5 2011-08-12 22:20:04 koma5 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-07 Posty: 3,244 Wiek: 50+ Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. Wybacz, Ren, ale powypisywałaś tyle bzdur, że wstyd czytać...Ren napisał/a:pisze we wszelakich pismach, ze chce wychowyac dziecko widywac dziecko . To ja nie widze problemu. Ma do tego pełne prawo jako teraz to wiesz, że ma prawo?? Dlaczego więc piszesz, że nie zna ojca...że była malutka, gdy go opuściłaś? Dotąd nie zgadzałas się na spotkania, a teraz poglady Ci sie zmieniły??Nie rozumiem jednak toku myslenia, schmetycznego myslenia Ty chyba w ogole kobiet nie rozumiesz, normalnych dziecka - owszem - to mój obowiązek. Ale równiez wola, prawo i ogromna radość posiadania go obok siebie. Moje dzieci sa już dorosłe, mają swoje domy...ale wciąż za nimi tęsknię i nadal chciałabym je mieć przy sobie. Bo dobre matki tak mają, Ren... Każdy z rodziców ma takie same prawa,To dlaczego nie dążyłaś, aby córka poznała ojca??? Teraz co? Chciałeś ją - to teraz ją sobie bierz?? Wychowywałam dziecko przez lata, na przysłowionej głowie stawałam zeby mu nic nie brakowało, chociaz momentami było ogromnie ciężko. Zamiast słowa dziekuje od meza słyszę cały czas zarzuty, oskarżenia z każdego działu w kodeksie to była Twoja decyzja? To Ty go porzuciłaś... Nie rozumie, ze pomimo rozwodu jest obowiazek na nie był pozbawiony praw do dziecka, to Twoim obowiazkiem było umożliwić i ułatwić mu widzenia z dzieckie. Nie robiłaś tego. Byłam w Danii widziałam pewną mądrą wykształconą Dunke. Ona tak zrobiła, wtedy dziwiła mnie jest reakcja ale ona byla silna i wten sposob nauczyła rozumu swojego meza/chlopaka . Zobaczył sam jaki trud ona zalezy na tym, aby go nauczyc rozumu?? I narzędziem jest córka, tak? Więc dlaczego wypisujesz, że pragniesz, aby córka tam sie uczyła, bo on ma pieniadze, będzie jej lepiej...Twoje krętactwo nieudolne widac gołym okiem, Ren... Prosze mi wybaczyć osobistą refleksję ale my polacy jeszcze jesteśmy zabardzo sterereotypowi ,Nie Ren...To nie my jesteśmy stereotypowe, ale TY...Drzesz koty z byłym mężem o kasę - a jak mu się nie podoba płacić, to niech sobie dzieciara zabiera...wolna lepiej było od początku pozwolić, aby ojciec miał kontakt z córką? Wakacje mogłaby spędzać u niego...święta...ferie...Wtedy jednak nie byłaś na tyle "niestereotypowa", aby na to pozwolić...Myślałaś chyba mało nowocześnie;)Być może korzystne by było, aby do niego pojechała na dłużej...może i na stałe...Ale nie w takim stylu, jaki przedstawiasz, udając nowoczesną kobietę, która jakiś tam czas była w Danii, więc myśli "światowo".Szkoda mi tego Twojego dzieciaka, jest w trudnym okresie dojrzewania, a jeszcze fundujesz jej taki kwiatek...Należny życzyć dziewczynie, aby sie w tym wszystkim połapała i nawiązała dobry (lepszy) kontakt z rozumiem, po co tu piszesz o usuwaniu ciązy? W jakim sensie to Ci sie wiąże z tematem watku?? 26 Odpowiedź przez madzia0311 2011-08-12 22:54:27 madzia0311 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-07 Posty: 1,138 Wiek: 25 + Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. widzisz mi też ręce opadają wychowywałam synka długo sama,od 3 lat na oczy nie widział swojego biologicznego tatusia i nie wyobrażam sobie teraz sytuacji,że miała bym mu oddac dziecko...to nie są stereotypy tak jak napisalaś...gdyby zażądał widzeń dziecka..szczerze?po takim czasie nie zgodziła bym się...powód tylko jeden-nie chcę robić małemu mętliku w główce..owszem mały wie kto jest jego ojcem-tematu nie unikamy..ale zanim bym się zgodziła na widzenia to najpierw sama bym musiał się z nim spotkać i omówic wszystkie szczegóły owych widzeń-jeśli to by nie pomogło,sprawa jest dla mnie prosta sądownie ustalamy widzenia(i jesli była by taka możliwośc to tylko w mojej obecności)dlaczego?-otóż dlatego,że ja stworzyłam prawdziwy dom dla synka jego nie było..twoj były mąz jest obcą osobą dla twojej córki..to tak jak byś oddała małą pierwszej lepszej osobie ustawionej finansowo ,którą byś spotkała na swojej drodze..żeby małej było lepiej..a jej dobrze jest z wami...po co burzyć spokój dziecka?dla pieniędzy?rozumiem nie płaci alimentów-ale uwierz mi żadne pieniądze nie są warte cierpienia dziecka...skromne zycie -nie oznacza złe życie!!dziecko musi byc kochane..czuć się bezpiecznie.. Bywają w życiu chwile, których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu, i wówczas dziwi nas, iż zdołaliśmy go znieść. 27 Odpowiedź przez Ren 2011-08-13 10:32:05 Ren Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-10 Posty: 8 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. cały czas dążyłam aby corka poznała swojego ojca, miałam nadzieje ze ja pokocha. Jednak kiedy zapraszalam go polski w celu odwiedzin. Widziałam że nie przyjeżdzał do niej a do mnie. Brak w tych odwedzinac było milości dla corki, oczywiscie kupił pare drobnostek dla corki za moja namowa ( wozek dla lalek, plecaczek i klocki ) Pozniej w postepowaniach sadowych nie zapomnial pokazac rachunkow. Jednak kiedy zorientował sie ze moim celem jest wylacznie kwestia umocnienia i zawiazania wiezi pomiedzy corka a jej ojcem, wyjezdzal obrazony wieczyscie na mnie. Słyszałam od niego, ze przyjechal tyle km bo był przekonany ze chce sporobowac z nim odbudowac małżeńtwo. A ja nie chcielam, pragnelam aby corka znała ojca. Zapraszalam dziadkow ojczystych do polski zawsze to wychodzilo z mojej incjatywy. Jednak nie przeszkadzało ex i jego rodzicom obrzucanie mnie ciagle zarzutami, ze nie daje mu sie spotykac z corka. W sadzie pokazalam nawet zdjecia ze spotkan. W zeznaniach przed sadem , okreslił ze chcial sie spotykac z dzieckiem ale moja niechec do niego, przeszkadza mu . Robiłam co w mej mocy aby bylo inaczej. Jednak nie moglam byc juz z nim. Chociaz i za to obrywalam od wszystkich przed lata, bo jak to ja majac dziecko nie chce wrocic do meza. Uparłam sie i chociaz plakalam przy podpisywaniu pozwu w 8 miesiacu ciazy, wiedzialam ze nie zmienie slowa. Prosze sobie wyobrazic, ze ex maz wynajmuje detektywow sledzi wasze obecne życie i najblizszych, szarga opinia. jak przy najgorszych sprawach majatkowych i rozwodowych. On jest zagrozeniem dla mojej obecniej rodziny. Czy to normalne ze ex maz sledzi obecnego meza, gdzie pracuje co robi , sledzi dziecko gdzie chodzi do żlobka jak wyglada. To nie jest normalne , tak sie nie da zyc. Prokuratura wszytstko umarza. Postepowania alimentacyjne trwaja latami. a wy musicie na glowie stac aby wytrwac finansowo w utrzymaniu dziecka. Sad jednak przydziela sie do zdania pozwanego, bo przeciez adwokat robi wszytko i w konsekwencji zasadza smieszne alimenty. W koncu stwierdzacie tyle sie staralam wierzylam slepo w sprawiedliwosc, dobroc. Utracilam wiare w naczelne zasady , utracilam siłę . Popadłam w nerwice. Dopoki corka bedzie przy mnie, ex bedzie mial powod sie mscic ale tak naprawde wszystko i tak skondensuje sie na osobie mojej corki. Ja mam tez drugie dziecko o nie tez musze walczyc i dac mu dobry start. Nie moge wychowyac jedno dziecko kosztem drugiego a tak bylo do teraz. Ojciec tez powinien brac odpowidzialnosc, nie zrzucac ciezaru obowiazku na matke a grac przed sadem dobrego. Kazdemu cierpliwosc sie skonczy w pewnym momencie. Mozna byc dobrym jak w okolo sie widzi wlasciwe zachowania, jednak ja mam wrazenie ze w naszym panstwie nie mozna liczyc na sprawiedliwosc w sadzie, ojcowie graja stwarzaja pozory natomiast ja jako matka mam same ciezary na barkach. Podkreslam, to jest zamiana rol. Miliony ojcow placi alimenty, utrzymuje konkakt z dzieckiem a matka wychowuje. Co w tym zlego, ze ja chce placic alimenty i utrzymywac kontakt z dzieckiem a ojciec piszac o checi wychowania bedzie mial mozliwosc realizacji swoich deklaracji? 28 Odpowiedź przez madzia0311 2011-08-13 12:02:03 madzia0311 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-07 Posty: 1,138 Wiek: 25 + Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. Ren napisał/a:cały czas dążyłam aby corka poznała swojego ojca, miałam nadzieje ze ja pokocha. Jednak kiedy zapraszalam go polski w celu odwiedzin. Widziałam że nie przyjeżdzał do niej a do mnie. Brak w tych odwedzinac było milości dla corki, oczywiscie kupił pare drobnostek dla corki za moja namowa ( wozek dla lalek, plecaczek i klocki ) Pozniej w postepowaniach sadowych nie zapomnial pokazac rachunkow. Jednak kiedy zorientował sie ze moim celem jest wylacznie kwestia umocnienia i zawiazania wiezi pomiedzy corka a jej ojcem, wyjezdzal obrazony wieczyscie na mnie. Słyszałam od niego, ze przyjechal tyle km bo był przekonany ze chce sporobowac z nim odbudowac małżeńtwo. A ja nie chcielam, pragnelam aby corka znała ojca. Zapraszalam dziadkow ojczystych do polski zawsze to wychodzilo z mojej incjatywy. Jednak nie przeszkadzało ex i jego rodzicom obrzucanie mnie ciagle zarzutami, ze nie daje mu sie spotykac z corka. W sadzie pokazalam nawet zdjecia ze spotkan. W zeznaniach przed sadem , okreslił ze chcial sie spotykac z dzieckiem ale moja niechec do niego, przeszkadza mu . Robiłam co w mej mocy aby bylo inaczej. Jednak nie moglam byc juz z nim. Chociaz i za to obrywalam od wszystkich przed lata, bo jak to ja majac dziecko nie chce wrocic do meza. Uparłam sie i chociaz plakalam przy podpisywaniu pozwu w 8 miesiacu ciazy, wiedzialam ze nie zmienie slowa. Prosze sobie wyobrazic, ze ex maz wynajmuje detektywow sledzi wasze obecne życie i najblizszych, szarga opinia. jak przy najgorszych sprawach majatkowych i rozwodowych. On jest zagrozeniem dla mojej obecniej rodziny. Czy to normalne ze ex maz sledzi obecnego meza, gdzie pracuje co robi , sledzi dziecko gdzie chodzi do żlobka jak wyglada. To nie jest normalne , tak sie nie da zyc. Prokuratura wszytstko umarza. Postepowania alimentacyjne trwaja latami. a wy musicie na glowie stac aby wytrwac finansowo w utrzymaniu dziecka. Sad jednak przydziela sie do zdania pozwanego, bo przeciez adwokat robi wszytko i w konsekwencji zasadza smieszne alimenty. W koncu stwierdzacie tyle sie staralam wierzylam slepo w sprawiedliwosc, dobroc. Utracilam wiare w naczelne zasady , utracilam siłę . Popadłam w nerwice. Dopoki corka bedzie przy mnie, ex bedzie mial powod sie mscic ale tak naprawde wszystko i tak skondensuje sie na osobie mojej corki. Ja mam tez drugie dziecko o nie tez musze walczyc i dac mu dobry start. Nie moge wychowyac jedno dziecko kosztem drugiego a tak bylo do teraz. Ojciec tez powinien brac odpowidzialnosc, nie zrzucac ciezaru obowiazku na matke a grac przed sadem dobrego. Kazdemu cierpliwosc sie skonczy w pewnym momencie. Mozna byc dobrym jak w okolo sie widzi wlasciwe zachowania, jednak ja mam wrazenie ze w naszym panstwie nie mozna liczyc na sprawiedliwosc w sadzie, ojcowie graja stwarzaja pozory natomiast ja jako matka mam same ciezary na barkach. Podkreslam, to jest zamiana rol. Miliony ojcow placi alimenty, utrzymuje konkakt z dzieckiem a matka wychowuje. Co w tym zlego, ze ja chce placic alimenty i utrzymywac kontakt z dzieckiem a ojciec piszac o checi wychowania bedzie mial mozliwosc realizacji swoich deklaracji?przyjeżdżał do ciebie nie do niej.. Brak w tych odwedzinac było milości dla corki, oczywiscie kupił pare drobnostek dla corki za moja namowa ( wozek dla lalek, plecaczek i klocki ) deklaruje chęć spotkania się z małą ale czy tak jest na prawdę?sama piszesz,że nie zachowuje się normalnie sledząc was itd i takiemu człowiekowi chcesz powierzyć dziecko?mała jest jak dla mnie PIONKIEM W WASZEJ ROZGRYWCE...ina chce być z tobą..kurde świat stanął na głowie teraz tylko pieniądze się liczą i nic więcej..my żyjemy bardzo skromnie i w niczym nam to nie przeszkadza,dziecko ma dużo miłości,prawdziwy dom...jest szczęsliwy..codziennie nam mówi "KOCHAM WAS" i nie zamieniła bym tego na żadne pieniądze..nie zabraniałaś swojemu ex kontaktów z córką,zachęcałaś do nich ...ale on z niej zrezygnował..ubezpieczył się w razie czego zdjęciami ,rachunkami..aby pokazac że jest dobrym ojcem..ale to zaledwie kilka zdjęć i jeden rachunek ...czy na tej podstawie można stwierdzić,ze kocha dziecko?:(jak dla mnie nie..nie uczestniczył w jej o niej nie zna waszej nie zna tak jak byś rzuciła dziecko które nie umie pływać na głęboką wodę:( Bywają w życiu chwile, których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu, i wówczas dziwi nas, iż zdołaliśmy go znieść. 29 Odpowiedź przez Lexy 2011-08-13 12:11:05 Ostatnio edytowany przez Lexy (2011-08-13 12:21:23) Lexy Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-12 Posty: 70 Wiek: 20 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. Chcesz mu oddać córkę?? Chyba żartujesz!!Ja miałam podobną sytuacje (ja jestem tą córką, miałam 14 lat), tyle, że mój ojciec jest polakiem a mieszka we mama za nic mnie nie chciała oddać. Powiedziała, że najpierw mam skończyć szkołę, a dopiero potem (jeśli będę chciała) korzystać z możliwości jakie może dać mi inny tam są niby możliwości dla 13latki??takie same jak w Polsce, musi skończyć szkołę i tak i uważam, że lepiej by jej było tak jak mnie. Skończyć szkołę w Polsce, a jak ją skończy to będzie na tyle dorosła, żeby sama o tym zadecydować. Czy chce studiować w Polsce czy za granicą. Bo topiero w dorosływ wieku otwierają się jakiekolwiek możliwości. patrząc na życie przez różowe okulary... 30 Odpowiedź przez ONA1977 2011-08-13 12:45:55 ONA1977 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-04 Posty: 469 Wiek: 35 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ze twój ex to facet niepoważny , wręcz że nieobliczalny bo szpieguje twoje nowe życie.. nieobliczalnemu człowiekowi oddaabyś własne dziecko??? ja to odbieram tak:masz drugie dziecko , meza , nowe życie , córka nie jest ci potrzebna.. pocieszam sie ze takich wyzutych z uczuć matek nie jest wiele buuuu 31 Odpowiedź przez kaisa_malene 2011-08-13 16:18:10 kaisa_malene Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 2,020 Wiek: 24 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej co Ren, jak teraz to wszystko opisałaś to dziwi mnie, że chcesz mu córkę oddać. Nie możesz go zmusić, żeby ją pokochał. Skoro nigdy mu na niej nie zależało, to nigdy nie zacznie zależeć. Twoja córka ma w Polsce rodzinę, którą kocha, ma Ciebie. W Danii ma ojca, którego pamięta ledwo ledwo, bo kiedyś jej przywiózł klocki. Wiem, że życie nie jest fair, ale jeśli oddasz mu córkę, skrzywdzisz ją, bo ona nie zrozumie dlaczego ją oddałaś. Dlaczego nie możecie nadal tworzyć rodziny tak jak do tej pory? Dlaczego mówisz, że wychowujesz jedno dziecko kosztem drugiego? To nie jest kwestia pieniędzy, sama pamiętam, że jak byłam mała to nie mieliśmy pieniędzy i jakoś i ja i moja siostra nie chodziłyśmy głodne i traktowano nas w miarę równo. Więc w czym tak naprawdę tkwi problem? 32 Odpowiedź przez Ren 2011-08-13 20:45:10 Ren Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-10 Posty: 8 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej odpowiedzialnosci za drugiego człowieka. Dwa lata temu moj ojciec zmarł na raka, walczyłam o niego jak mogłam bieganie po lekarzach świecie wierzyłam ze wyzdrowieje ze doczeka emerytury. kiedy pytał czy wyzdrowieje obiecywałam jemu i pewnie tak na prawde sobie ze z tego wyjdzie. Znałam swietnie rokowania, studiowalam kiedys medycyne. ale nie chcialam słuchac rozsadku moja podswiadomosc odpychala taka obcje. Zmarł, czułam ze przegrałam, ze ja przegralam bo obiecywalam ze doczeka 40 lecia swojej pracy. Moja matka zostawiła ojca, brat takze podobno nie byli z stanie patrzec jak tata wyglada. Ja zostawiłam dwoje dzieci jak stałam i 6 miesiecy bylam przy nim. Dlaczego o tym wspominam , moja corka ma problem ze wzrokiem orzeczenie o niepelnosprawnosci do 16 roku zycia, inne schorzenia zdrowotne chociaz nie az tak powazne co prawda , ale spedzaja mi sen z powiek. Nie projektuje na corke zemsty do exmeza, nie projektuje wlasnych ambicji. Chce jednak aby byla zdrowa i wykorzystala swoje intelektualne mozliwosci, bo jeszcze 1 klasie SP byla najslabszym dzieckiem dzis ukonczyla SP z wyroznieniem. Jak byla mała 3 lata, prof. Gierek powiedziala ze dziecko straci wzrok przed 16 rokiem zycia. Mysle, ze panstwo nie rozumieja problemu. Byc moze jest on zbyt głęboki dla takich powierzchownych dyskusji. Jednak dziekuje wszystkim serdecznie za wszystkie refleksje wpisane na ninijeszym forum. Zarowno te pozytywne jak również negatywne, wszystkie pokazuja powszechny tok myslenia Dla tych ktorzy oskarzyli moja osobe o materializm, powiem jedno rozstawilam exmezowi po rozwodzie dom, samochor, akcje, srodki na koncie. Ostatnio widzac ze egzekucja srodkow nie przyniesie rezultatu , napisalam w pismie procesowym ze nie nie chce zaległym alimentow , licze jednak ze jego uczuciwosc nakaze mu oddac te pieniadze corce kiedys na przyszlosc. Chcialam pokazac ze pieniadze nie sa dla mnie wazne a uczucia , ktorymi obdarzamy innych. Decyzja moja odnoscie wniosku w zakresie zmiany władzy rodzicielskiej zostanie niezmienna, uzupełniajaco dodam ze kieruje sie takze swoim stanem zdrowia, gdyż ostatnie badania pokazuja ze rozstroj zdrowia i nerwica , ktora przeszłam wywolała poważne następstwa w moim organizmie o nienajlepszych rokowaniach. W takim stanie nie bede miec sił daleki walczyc z ex mezem, lepiej spozytkowac ten czas na pokazanie mojemu ex mezowi i corce. ze w kazdym z nas jest dobro nalezy go tylko odczukac. Chce wykazac ze moze bylo w nim cos dobrego i pragnie wychowac dziecko ale boi sie byc zranionym, nie wie jak kochac swoje dziecko. Rozumiem jednak ze moja postawa jest niezroumiana, jedynie psycholog z ROD stwierdził, w opinii ze mam niekonwencjonalne wartosci i ze jestem osoba o innym spojrzeniu raz dziekuje za wspolna dyskusje. 33 Odpowiedź przez kaisa_malene 2011-08-13 23:05:02 kaisa_malene Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 2,020 Wiek: 24 Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej że Twoja córka ma problemy zdrowotne nie jest tu bez znaczenia. Jeśli nie masz pieniędzy na jej leczenie: faktycznie lepiej dać ją pod opiekę ojcu, który mieszka w Danii, ma mnóstwo kasy i dostęp do porządnej opieki medycznej. A jeśli chodzi o krytykę: cóż, opisałaś wszystko w bardzo niejasny sposób, bez szczegółów, więc w sumie mogłaś się spodziewać odpowiedzi potępiających Twoją decyzję. Ale tak czy inaczej: mam nadzieję, ze wszystko dobrze się skończy, z korzyścią dla Twojej córki. 34 Odpowiedź przez koma5 2011-08-13 23:28:09 koma5 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-07 Posty: 3,244 Wiek: 50+ Odp: Relacje pomiedzy 13 letnia corka a jej ojcem. Ren napisał/a:Rozumiem jednak ze moja postawa jest niezroumiana, jedynie psycholog z ROD stwierdził, w opinii ze mam niekonwencjonalne wartosci i ze jestem osoba o innym spojrzeniu co Ci miał napisać?? Że jesteś pozbawiona uczuć rodzicielskich, masz zaburzone emocje i jesteś zdolna do podejmowania patologicznych decyzji??? Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dodano dnia Relacja matki i córki stanowi wyjątkowy rodzaj więzi. Te dwie kobiety są ze sobą blisko, kochają się, wspierają, jak również są od siebie wzajemnie uzależnione, silnie ze sobą rywalizują. W dojrzałych relacjach ten związek jest rozwojowy, pozwala matce czuć się potrzebną, a córce umożliwia rozwinąć skrzydła. Niestety, doświadczenie terapeutyczne pokazuje, że na linii matka - córka jest naprawdę sporo do zrobienia w każdej niemalże relacji. Matki bywają zaborcze, córki zbuntowane. Niezdrowe emocje, oczekiwania, lęki pojawiają się bardzo wcześnie, a gdy dochodzi do tego wiek dojrzewania, mamy mieszankę wybuchową, która trwa przez wiele lat. Toksyczna Miłość Matki do Córki - Konkretne Zachowania wyręcza córkę w obowiązkach domowych - najczęściej od wieku szkolnego tłumaczy to stwierdzeniem "ty się masz tylko jak najlepiej uczyć, nie masz nic innego do zrobienia poza nauką" - przez co córka boi się np. wyjazdów z rówieśnikami lub sobie podczas nich nie radzi, gdyż nie potrafi zadbać o swoje podstawowe potrzeby (posiłki, pranie swoich rzeczy, sprzątanie), koryguje werbalnie i behawioralnie każdą czynność córki ("nie tak się robi, nie tak się układa, nie tak to powinno być...", po czym sama robi daną czynność jeszcze raz od początku lub wprowadza nawet subtelne zmiany), skrajnie podkreśla za każdym razem wyjątkowość córki (poprzez chwalenie lub krytykowanie jej zachowania), przez co uzależnia ją od oceny innych ludzi, udowadnia, że córka nie poradzi sobie bez mamy - załatwia za nią sprawy, podejmuje decyzje, wyłącza z wpływu na własne życie (mama decyduje w co się córka ubiera, jakie ma mieć koleżanki, do jakiej ma pójść szkoły, jakie wybrać studia, gdzie ma pójść do pracy), cieszy się z sukcesów córki jedynie w sytuacjach, gdy je aprobuje, okazuje niezadowolenie gdy córka świetnie sobie radzi w obszarze, który w przyszłości może spowodować rozluźnienie ich więzi, wzbudza w córce poczucie winy za każdym razem, gdy ta chce czegoś dla siebie ("możesz jechać z koleżankami na wycieczkę, nie martw się o mnie, ja tu sobie jakoś poradzę, może akurat w tym czasie nie złapie mnie zawał/zapaść, może nic się złego nie stanie"), w tajemnicy przed córką ingeruje w jej sprawy, np. kontaktuje się z koleżankami, nauczycielami, chłopakiem, wciąga córkę we własne problemy z mężczyznami, opowiada o szczegółach relacji, oczekuje także jej czynnego udziału w swoich sprawach (co prowadzi do tego, że córka przeżywa siebie jako niezbędną matce do codziennego funkcjonowania, często ma poczucie, że mama sobie bez niej nie poradzi, nie będzie szczęśliwa), ciągle kontroluje córkę, gdy ta jest poza domem poprzez częste telefony, oczekiwanie tłumaczenia się z każdego kroku, często doświadcza zaburzeń psychosomatycznych, zwłaszcza wtedy, gdy córki nie ma w domu, co wprawia córkę w silne poczucie winy za próbę separacji, deleguje córkę do konkretnej roli, jaką ma spełnić w dorosłym życiu (np. zostać w domu rodzinnym i opiekować się matką), używa silnych mechanizmów manipulacji, wzbudzania współczucia, poczucia winy, obraża się, uwodzi wyjątkowością ich relacji, oczekuje, że córka będzie za każdym razem pytała ją o zgodę na możliwość podejmowania samodzielnych decyzji, wyraża silnie jawne lub/i emocjonalne niezadowolenie z bliskich relacji córki z innymi kobietami, wprowadza klimat zdrady ich bliskości, gdy córka angażuje się w relację z mężczyzną, okazuje niezadowolenie z małżeństwa córki, dewaluuje jej męża, podsuwa wątpliwości, nakłania do niezdrowego kontrolowania go, zapewnia że wszyscy mężczyźni są tacy sami (wcześniej czy później zdradzą, oszukają, odejdą, to tylko kwestia czasu), przez co córka nie może w pełni cieszyć się relacją z mężczyzną, często ma własną trudną relację z mężczyzną, czym daje potwierdzenie córce, że tylko bliskość z kobietą jest wartościowa, trwała. Córeczka Mamusi Destrukcyjna matka w relacji z córką stale traktuje ją jak małą dorosłą i jednocześnie jak dorosłe dziecko. Często przejawia się to w takich subtelnościach, jak np. zwracanie się do siebie (mamusiu, córeczko, używanie wyłącznie zdrobniałej formy imion), nie traktowanie córki na poważnie, utrzymywanie jej w pozycji dziecka. Dorosła już kobieta ciągle przeżywa siebie jako małą, nieporadną dziewczynkę (i dokładnie tak jest traktowana), mimo iż jest wykształcona, zajmuje wysokie stanowisko pracy. To także przekłada się na jej poczucie kobiecości, seksualności - nie czuje się dojrzałą kobietą, gdyż ma przekonanie, że nie może tego zrobić, nie wolno jej, boi się co mama pomyśli, w pewnym sensie przeżywa dwoją niezależność jako zdradę bliskości z mamą. Jej intymna relacja z mężem sprowadza się wyłącznie do prokreacji (często po urodzeniu dziecka na długi czas całkiem wyłącza się z życia seksualnego, nie czuje takiej potrzeby). Celowe czy nieświadome W destrukcyjnej relacji matki z synem, mężczyzna jest nieświadomie zobowiązany do pełnienia roli partnera swojej matki. W toksycznej relacji matki z córką, starsza kobieta traktuje młodszą jako swoje przedłużenie, czyli nieświadomie pragnie, by młodsza była lepszą wersją jej samej. To, czego nie zrobiła matka w swoim życiu, chce aby dokonała jej córka. Tyle że córka niekoniecznie chce i musi przeżywać życie według skrupulatnego przepisu swojej mamy. Najczęściej mamy do czynienia z taką sytuacją, że córka jest już tak uwikłana w relację z matką, że pragnienia matki bezrefleksyjnie traktuje jako swoje, nie jest w stanie oddzielić tego, co przeżywa matka od tego, co przeżywa ona sama. W rezultacie staje dosłownie kopią swojej mamy, bez której nie potrafi samodzielnie żyć. Smutne jest to, że często matka sama była uwikłana w podobną relację ze swoją matką, musiała ją ratować przed złym ojcem, chorobą somatyczną lub psychiczną, przez co w dorosłym życiu odtwarza znane jej schematy zachowań. Matka jest przekonana, że właśnie tak ma wyglądać bliska relacja, czyli poprzez osaczenie drugiej osoby. Jej relacje z mężczyznami także nie należą do najszczęśliwszych, o ile jest w związku, to nie odczuwa w nim satysfakcji, często jest to formalność, która niewiele ma wspólnego z faktyczną bliskością. Czy jest Wyjście Podobnie jak w toksycznej relacji matki i syna, tak w relacji matki z córką, niezbędne jest zaangażowanie ojca dziecka. Dla matki jest to bardzo trudne, gdyż często boi się ona nieświadomej rywalizacji, w której (nie wiedzieć czemu) mogłaby przegrać. Odsuwając ojca od córki, pozbywa się problemu, gdyż to ona staje się najważniejszą dla dziecka osobą. Nie widzi tego w wymiarze długofalowym, że bliskość jej córki z ojcem, to nie tylko korzyść dla niej samej, ale konieczny proces kształtowania się w małej dziewczynce kobiecości i dojrzałości. DROGA MAMO, twoja córka w dorosłym życiu chętnie powróci do ciebie, gdy dasz jej wolność. Wpędzając w poczucie winy jedynie odsuwasz ją od siebie i już na stracie tracisz możliwość pięknej kobiecej relacji, przez co i ty i ona będzie czuła się samotna. Bądź przy niej, wspieraj, doradzaj (do pewnego momentu), ale pamiętaj, że nie przeżyjesz za nią życia, ani ona nie zrobi tego w twoim imieniu. Szczęśliwa córka to piękny dar dla matki, a może się to stać tylko wtedy, gdy młoda kobieta odnajdzie się sama w swoich rolach kobiety, żony, matki - co ma miejsce przy niezbędnym udziale mężczyzny (najpiejrw ojca, później jej męża). Gdy dojdzie do pozytywnego rozwiązania procesu separacji, zyskasz szansę na naprawdę cenną i dojrzałą relację, w której odnajdziesz się zarówno ty sama, jak i twoja córka.
Córeczka tatusia – choć niektórym to określenie kojarzy się negatywnie, to w rzeczywistości każda z dziewczyn chciałaby być oczkiem w głowie taty i mieć w nim swojego obrońcę. To właśnie tata jest pierwszym mężczyzną w życiu dziewczyny, od niego zależy, czy jego córka będzie szukała partnera podobnego do niego, czy też będzie to jego zupełne przeciwieństwo. Ojciec wprowadza córkę w męski świat, a jego największym zadaniem jest nauczenie jej umiejętności budowania zdrowych relacji z ludźmi, zwłaszcza z innymi mężczyznami. W jaki sposób relacje z ojcem w dzieciństwie wpływają na dorosłe życie kobiety? Odpowiada mgr Paulina Mikołajczyk, psycholog w Centrum Medycznym Damiana. Więź pomiędzy matką a dzieckiem tworzy się naturalnie, a większość kobiet po porodzie nie ma trudności ze zbliżeniem się do dziecka. W przypadku ojców sprawa wygląda inaczej. Początkowo mogą czuć się nieco niezręcznie, jednak z czasem sytuacja zmienia się. Wtedy córka może stać się ulubienicą swojego taty. – Ojciec i córka budują swoja więź od początku. On rozczulając się nad każdym gestem, ona przyzwyczajając się do jego widoku i obecności. Mogą tworzyć relację o wyjątkowo silnej, wyjątkowej więzi. Dla córki ociec jest tym, który uczy, jak bezpiecznie być blisko mężczyzny, buduje jej poczucie własnej wartości i samoocenę. Jego rolą jest pokazanie obrazu życia rodzinnego, opierającego się na szacunku i miłości rodziców. Córka oprócz tego, że ma potrzebę bycia kochaną przez ojca, obserwuje również jego relację z matką – bo nie jest ona jedynie relacją dwóch osób, ale raczej jednym z boków trójkąta, którego trzecim wierzchołkiem jest matka. Jest to pierwszy obraz życia rodzinnego i związku, jaki widzi, i który będzie przez nią przenoszony w dorosłe życie – relacja ojca z matką może stanowić punkt odniesienia dla jej własnych związków w przyszłości. To ojciec pokazując jak traktuje matkę, pokazuje córce jak należy traktować kobietę i tworzy wizję przyszłego związku. Niezależnie od tego czy rodzice wspólnie wychowują dziecko, czy nie, warto, aby okazywany był wzajemny szacunek i życzliwość, ponieważ w przyszłości będzie to budowało obraz córki, jako kobiety wartościowej i zasługującej na dobre traktowanie. – wyjaśnia mgr Paulina Mikołajczyk, psycholog z Centrum Medycznego Damiana Ojciec, który zalewa córkę swoimi uczuciami, może spowodować, że będzie ona później miała problemy w związkach. Jeżeli jest na każde „zawołanie” córki, spełnia wszystkie zachcianki, usuwa przeszkody, traktuje jak księżniczkę – daje jej nieświadomy przekaz, że wszyscy mężczyźni są ulegli, słabi i pokorni. Dorosła kobieta, którą jego córka się stanie, wchodząc w związki, samoistnie przyjmie postawę dominującą i wymagać będzie od mężczyzn bezwarunkowego podporządkowania i traktowania jej z przywilejami. – Z drugiej strony ojciec który ogranicza się tylko do dopilnowania i wykarmienia dziecka, jest chłodny uczuciowo a jakakolwiek czułość go zawstydza, będzie w relacji z córką utrzymywał dystans. Do tego nierzadko dochodzące dodatkowe bariery, jak na przykład niespełnione pragnienie posiadania syna czy niezweryfikowane ograniczające przekonania na temat kobiet, będą ten dystans pogłębiać. Dziewczynka, która potrzebuje bliskości, miłości oraz akceptacji ojca, a jej nie otrzyma, będzie tych uczuć szukała już jako kobieta, angażując się w związki z mężczyznami, którzy wykazali nią choćby najmniejsze zainteresowania. Jej poczucie własnej wartości będzie niskie, a dominującą myślą, że na miłość muszą zasłużyć. Ojciec, który krytykuje, ciągle wysoko stawia poprzeczkę, spowoduje, że ta mała dziewczynka w przyszłości każdy komunikat, nawet przejaw zainteresowania lub zwykłej troski, szczególnie od mężczyzny, będzie traktowała jako krytykę. Będą pojawiać się myśli i przekonania, że czegoś nie potrafi, że jej się nie uda, że na pewno nie jest wystarczająco dobra. – mówi gr Paulina Mikołajczyk, psycholog z Centrum Medycznego Damiana W dużej mierze to właśnie od ojca zależy, czy córka stanie się pewną siebie, samodzielną kobietą, świadomą nie tylko swojej urody, ale ogólnej wartości, czy też będzie w siebie wątpić lub mieć potrzebę ciągłego udowadniania swojej wartości. Dlatego, niezależnie od wieku córki, każdy ojciec powinien starać się wspierać jej samoocenę, okazując miłość, szacunek i zrozumienie oraz być obecnym zawsze wtedy, kiedy go potrzebuje, okazywać zainteresowanie nie tylko aktywnościami ale też uczuciami. Nie ze wszystkimi wyborami dziecka musi się zgadzać ale ważne jest, żeby pamiętał, że każdy z nas jest inny i ma prawo do własnej przestrzeni. Należy pamiętać, że ważna jest nie ilość, ale jakość spędzanego z dzieckiem czasu. Kwadrans pełen uwagi spędzony w relacji jeden do jednego, będzie miało lepszy efekt niż wspólne pół dnia, polegające jedynie na obecności „obok” siebie. Tato, nie potrzebujesz specjalnych mocy super bohatera, nie musisz przynosić gwiazdki z nieba, usuwać wszystkich przeszkód, ani też bać się tego, czym możesz zainteresować swoją córkę i jak się z nią dogadać. Wystarczy, że pokażesz jej jak jest dla Ciebie ważna – akceptując, wspierając i poświęcając czas na wspólnie spędzane chwile.
Czasem komuś najbliższemu robimy dokładnie to samo co kiedyś robiono nam – co nas raniło i krzywdziło. Warto zdobyć się na wysiłek, by przerwać ten zaklęty rodzi się dziecko, kobieta odkrywa nową rolę. Staje się matką. Czy to wpływa jakoś na stosunki między nią a jej matką? Narodziny dziecka są rzeczywiście początkiem nowej fazy życia zarówno dla córki, jak i dla matki. Jeżeli te stosunki były do tej pory dobre i bliskie, to prawdopodobnie takie pozostaną, a nawet ulegną pogłębieniu. A jeżeli złe, to może być różnie. Nierzadko córka zaczyna lepiej rozumieć swoją matkę, może np. jej wiele wybaczyć, bo przekonuje się co dzień od nowa, że macierzyństwo wcale nie jest łatwe. Matka z kolei może inaczej spojrzeć na córkę, docenić jej troskę o swojego to, że te dwie kobiety kochają to samo wzruszające, wymagające opieki niemowlę, jakoś je do siebie zbliża? Najczęściej tak, ale jednak nie zawsze tak się dzieje. Mogą się pojawić elementy rywalizacji, kiedy to córka stara się pokazać matce, że jest lepszą mamą dla swojego dziecka, niż ona była dla niej. I na odwrót – matka może wciąż stawiać siebie za przykład, a wtedy córka czuje się krytykowana i wcale nie ma ochoty korzystać z jej matki mają się często za wzór macierzyństwa? A tymczasem taki idealny wzorzec nie istnieje. Zmienia się rola kobiety w społeczeństwie, zmieniają się modele wychowania, zasady żywienia i pielęgnacji niemowląt. Młoda mama często lepiej się w tym orientuje niż nawet życiowo bardzo doświadczona babcia. A poza tym, chociaż doświadczenie macierzyństwa jest uniwersalne, to dla każdej kobiety oznacza coś innego – w zależności od jej relacji z mężem, od tego, czy dziecko było oczekiwane, czy nie, na jakim etapie życia się urodziło, jak przebiegała ciąża…Czy nie jest jednak tak, że dla kobiety, która właśnie została matką, jej własna matka stanowi naturalne oparcie psychiczne? W tradycyjnej kulturze patriarchalnej kobiecie przypadała rola związana z domem i macierzyństwem, co w naturalny sposób zamykało ją w świecie innych kobiet. Poród, okres połogu to były doświadczenia, które kobieta dzieliła raczej z innymi kobietami niż mężem. W dużych wielopokoleniowych rodzinach kobieta miała oparcie w matce, ciotkach, starszych siostrach, kuzynkach. To stwarzało bezpieczeństwo emocjonalne, ale nie pozostawiało wyboru – istniał jeden tylko wzorzec kobiecości – być żoną i matką. Dziś możemy wybierać – dziecko czy kariera, a może jedno i drugie, chociaż często za cenę wielu trudów, napięć, niekiedy oderwania od środowiska, w którym się wyrosło. No, a jeżeli nawet młoda mama jest tylko w roli żony i matki i ma czułego, opiekuńczego męża, który bierze na swoje barki trud utrzymania rodziny, to on musi bardzo dużo pracować i ona często czuje się osamotniona w macierzyństwie. Dlatego dzisiejsze młode mamy poszukują oparcia u swoich rówieśniczek – podtrzymują przyjaźnie, sięgają np. do forum internetowego. Oczywiście oparcie we własnej matce jest nadal bardzo ważne, daje poczucie stabilności, ale nie jest to jedyne w relacji matki z córką jest chyba coś szczególnego, coś, czego kontakt z przyjaciółką dać nie może? Relacja matka-córka jest potencjalnie bardzo bliska. Wzmacnia ją wspólnota płci, która pozwala dzielić ze sobą doświadczenia związane z dojrzewaniem, miesiączkowaniem, kobiecą seksualnością, macierzyństwem. Macierzyństwo jest kolejnym etapem w życiu kobiety, przypieczętowaniem jej dorosłości. Obie: matka i córka, mogą rozmawiać jak kobieta z kobietą. Wiele matek i córek doświadcza takiej wzajemnie wspierającej bliskości. Ale w tej wspólnocie doświadczeń może tkwić pułapka polegająca na nadmiernej identyfikacji. Matka myśli wtedy: ona powinna być taka jak ja, powinna mnie naśladować. I jeśli córka czuje się od matki różna, chce żyć po swojemu, to mogą się tworzyć napięcia. Ponadto matka może np. być zazdrosna, że córka ma lepiej, niż miała ona. No i jest jeszcze ten klasyczny wątek: dojrzewanie córki, rozkwit jej kobiecości konfrontuje matkę z własnym przekwitaniem, przemijaniem, co może uruchamiać zazdrość, a nawet mamy z kolei czują się często krytykowane, zdominowane przez swoje matki. Urodzenie dziecka jest wspaniałym, radosnym wydarzeniem, ale także trudnym. Wszystko jest nowe, co może budzić niepokój. Młoda mama jest niedoświadczona, a przy tym osłabiona, zmęczona, niewyspana i kompletnie uwiązana przy dziecku. Trudno jej wyjść, zrobić zakupy. I to ją stawia w sytuacji zależności od innych. Dlatego tak bardzo potrzebuje wsparcia i potwierdzenia z zewnątrz, że dobrze wywiązuje się ze swojej roli. I wtedy bezcenny jest głos matki dodający otuchy: masz instynkt, potrafisz małego uspokoić, świetnie sobie radzisz. Ale jak będziesz potrzebowała mojej pomocy, jestem do dyspozycji. A jeżeli zamiast tego jest strofowanie, stawianie siebie za przykład, to młoda mama wpada w popłoch albo zaczyna się buntować, co pochłania masę energii i często rodzi poczucie można temu jakoś zapobiec? Można, ale warto o tym pomyśleć wcześniej, nim dziecko przyjdzie na świat. Dobrze jest, jeśli obie strony dbają o zachowanie pewnej autonomii. Nie chodzi tu o utrzymanie dystansu, nie, ale o pozostawanie w bliskich i serdecznych stosunkach przy wzajemnym poszanowaniu granic prywatności. Córka może np. raz czy dwa powiedzieć: „Nie, mamo, nie chcę, żebyś mnie tak wypytywała, źle się z tym czuję”. Matka z kolei ma prawo odmówić bycia do nieustannej dyspozycji córki. Jednak narodziny dziecka wiele zmieniają. Bo to dziecko jest również wnukiem, którego babcia bardzo kocha, a miłość ma swoje prawa. Czasem rzeczywiście rodzice mają wobec dziecka postawę zaborczą: ono jest nasze. A dziecko nie jest dla rodziców, nie jest ich własnością. Poza tym dzieci mają prawo do dziadków z racji więzów krwi i miłości. Tymczasem zdarza się nawet, że młodzi ludzie, w obawie przed nadmierną ingerencją swoich rodziców, wyjeżdżają na drugi koniec Polski. Bronią swej autonomii poprzez poważne ograniczenie kontaktów. Ale to pociąga za sobą poczucie opuszczenia. A poza tym jest z krzywdą dla dziecka, dla którego kontakt z dziadkami to często wspaniałe doświadczenie, niezwykle wzbogacające emocjonalnie. Bo dziadkowie są bardziej niefrasobliwi, nie muszą wnuka wychowywać (to jest rola rodziców), tylko się nim cieszą i darzą go ogromną jednak przyjście na świat dziecka stanowi przełom w nie najlepszych dotąd stosunkach między matką i córką. Jak to się dzieje? Spójrzmy na to najpierw od strony córki – jeśli nosi w sobie wiele żalu, pretensji, to nieraz fakt, że sama została matką, sprawia, że zaczyna inaczej patrzeć na swoją. Może sobie np. uświadomić, że jej matka była bardzo młoda albo miała szczególnie trudną sytuację, bo mąż ją porzucił, bo brakowało jej oparcia w rodzinie, bo może sama wcześnie straciła matkę. W terapii często dochodzi się do punktu, w którym córka dostrzega, że matka dawała tyle, ile mogła, bazując na swoich zasobach emocjonalnych, na bliskich (jeśli ich miała) i wyobrażeniu roli matki, które także było pochodną jej doświadczeń życiowych. A patrząc od strony matki – kiedy widzi córkę w tej fazie życia, w jakiej sama przeżywała trudności, to może to w niej uruchomić dawne poczucie żalu, krzywdy i lęku związane z macierzyństwem albo przeciwnie – może przeżyć ten okres jakby jeszcze raz, ale już bez tego całego balastu, bo teraz nie ciąży na niej odpowiedzialność, teraz to może być sama radość z uczestniczenia w wychowywaniu ta radość zaczyna promieniować także na córkę? Tak, a poza tym matka zaczyna córkę doceniać i widzi też, że jej własny trud wychowawczy, jej wyrzeczenia nie poszły na marne. Więc czuje dla córki podziw i wdzięczność i sama siebie docenia jako matkę. To wszystko otwiera nowy etap w ich jak może wyglądać mniej optymistyczny scenariusz? Urodzenie dziecka może ożywić bolesne doświadczania z własnego dzieciństwa. Jeżeli córka ma nie najlepsze wspomnienia z tego okresu, to ożywa wyobrażenie macierzyństwa jako czegoś niesłychanie trudnego. Ten mechanizm często tkwi u podłoża depresji poporodowej, której istotą jest lęk przed trudami macierzyństwa i wynikająca stąd niemożność cieszenia się dzieckiem. Bo córka, będąc dzieckiem, miała poczucie, że jest dla swojej matki ciężarem. Bo urodziła się nie w porę, uniemożliwiła matce karierę, ograniczyła jej swobodę. I matka podświadomie na nią kierowała swoją złość. Albo, czując się niepewnie w swojej roli, nie dowierzając sobie jako matce, nadmiernie ją ochraniała i kontrolowała przed groźnym, jak jej się zdawało, światem. I ten lęk zaszczepiła córce. Ale nie jesteśmy całkowicie zdeterminowani przez swoją przeszłość i choć pewne scenariusze lubią się powtarzać, zawsze jest miejsce na zmiany, bo każdy układ rodzinny jest inny, każda relacja między matką, dzieckiem i ojcem jest mówimy o ojcu – dziś coraz częściej asystuje przy narodzinach swojego dziecka. A co Pani sądzi o rodzeniu nie z mężem, lecz z mamą? Są mężczyźni, którzy odczuwają silną presję z zewnętrz, by uczestniczyć w porodzie, a naprawdę wcale tego nie chcą. I jeśli córka wie, że mąż czułby się zagubiony w tej sytuacji, i chciałaby, aby towarzyszyła jej matka, to czemu nie? Pod warunkiem, że rzeczywiście życzy sobie obecności matki. Takie zaproszenie matki do wspólnego porodu jest wyrazem ogromnego do niej zaufania. Córka komunikuje jej tym samym, jak dalece matka jest dla niej oparciem. Kilka moich koleżanek towarzyszyło swoim córkom i było to dla nich głębokie egzystencjalne przeżycie, które bardzo je z córkami jednak nie odsunie to młodego ojca w cień? Nie, jeśli obie kobiety będą pamiętały, by zrobić mu miejsce. Jeżeli babcia, tak szczodrze przez swoją córkę obdarowana, usunie się na drugi plan, pozostawiając sprawę wychowywania dziecka jego teraz na sprawę od strony praktycznej. Czy warto, by matka i córka jeszcze przed narodzeniem się dziecka ustaliły wzajemne oczekiwania? Na pewno. Na przykład – czy córka może liczyć na to, że matka będzie jej w okresie połogu codziennie przywozić obiad, a później kilka razy w tygodniu opiekować się dzieckiem, czy też skłonna jest raczej pomagać finansowo, a może tylko kilka razy w miesiącu zająć się wnukiem, kiedy jego rodzice zechcą razem wyjść do kina czy do przyjaciół. Takie ramowe ustalenia pozwalają uniknąć wielu rozczarowań, choć oczywiście nie sposób przewidzieć wszystkiego i wiele rzeczy dociera się w mamy irytują się często, że ich matki na zbyt wiele dziecku pozwalają, albo przeciwnie – za bardzo się nad nim trzęsą. Że gotują za tłusto, a na spacerze dają wnukowi słodką bułeczkę zamiast jabłka…Jeżeli prosimy kogoś o pomoc, to nie możemy za bardzo narzucać warunków. Nieraz młode mamy próbują nagiąć babcię do własnego modelu, ale to się rzadko udaje. Zmienił się bowiem kontekst kulturowy, a poza tym dziadkowie są w innej fazie życia niż młodzi rodzice – z ich perspektywy co innego wydaje się ważne. I nie ma w tym niczyjej winy, tak po prostu jest. I albo to zaakceptujemy, albo lepiej poszukajmy innego rozwiązania, jakim jest niania czy wzajemna opieka nad dziećmi przez kilka zaprzyjaźnionych mam. Bo nie da się do końca kogoś może można trochę zmienić siebie? Zrewidować swoje „warunki”, trochę babci odpuścić?Warto oszacować zyski i straty. Bo jak babcia dwa razy w tygodniu przekarmi wnuka, czy nie wyjdzie z nim do parku z obawy, że spadnie z drabinki, to nic złego się nie stanie. Ale jak ma się nim w ten sposób zajmować dzień w dzień po dziesięć godzin, to trudno przejść nad tym do porządku. Albo jak ma całkiem inną koncepcję wychowawczą niż mama i kwestionuje przy dziecku jej kompetencje. Trzeba wszystko starannie zważyć, pamiętając, że babcia może mieć wnukowi do zaofiarowania miłość, akceptację i dużo czasu. Może mu czytać bajki i snuć opowieści rodzinne, które dadzą dziecku poczucie zakorzenienia. Model małej jednopokoleniowej rodziny ma szereg zalet, ale ma tę wadę, że dzieci czują się tak, jakby ich historia zaczynała się od rodziców, a przez to wiele tracą. Mogą nigdy nie usłyszeć historii pradziadka, nie poznać swoich kuzynów, z którymi mogłyby się nawzajem wspierać w trudnych chwilach w życiu. I jeszcze jedno – rozgałęziona wielopokoleniowa rodzina oswaja dziecko z naturalnymi fazami życia – starzeniem się, chorowaniem, umieraniem…Powiedzmy, że między matką i córką wciąż dochodzi do konfliktów. Czy jest jakaś szansa, że te stosunki ulegną poprawie? Czy może tu pomóc szczera rozmowa? Jeśli obydwie strony konflikt uwiera, to próba otwartej rozmowy może się powieść. Najlepiej umówić się na terenie neutralnym, np. w kawiarni, żeby żadna z kobiet nie była w pozycji uprzywilejowanej. Poza tym zmiana scenerii ułatwi wyrwanie się z utartych kolein wzajemnej relacji. Można zacząć np. tak: „Jest mi przykro, że nie możemy się porozumieć, spróbujmy się zastanowić, dlaczego. Mnie przeszkadza to, a mnie to…”. Ważne, aby powiedzieć to tonem nieoskarżycielskim i w takiej formie, żeby było jak najmniej raniące, a zarazem wyrażało nasze uczucia. I starać się wczuć w to, co mówi druga strona, wejść w jej skórę. Ale jeżeli to się wydaje za trudne, to warto się spotkać z psychoterapeutą. Niekiedy niewiele trzeba, by stosunki uległy poprawie. Jeśli na przykład obie kobiety uświadomią sobie, że powielają pewne wzorce, przekazywane w rodzinie od pokoleń, i że żadna nie jest „winna”, to doznają wielkiej ulgi i wyrywają się z zaklętego kręgu żalu, złości, poczucia krzywdy. A wtedy otwiera się przestrzeń na bliskość i przyjaźń. dr Barbara Józefik psychoterapeutka, adiunkt w Collegium Medicum UJ,wykładowca w Szkole Wyższejim. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w
matka zazdrosna o relacje corki z ojcem